Jest coś bardzo obiecującego w makijażu, który wygląda jak… wcale. Skóra ma swój blask, rysy są czytelniejsze, a twarz nie krzyczy „zobacz mnie w pełnym pędzie”. No-makeup to nie sztuczka i nie przypadek. To zestaw świadomych decyzji: jaką teksturę wybrać, jak rozmieścić pigment, gdzie przerwać rozcieranie i kiedy przestać dokładanie. Zawsze lubiłam ten styl, bo …









